Perfect - Autobiografia

Autobiografia

Utwór niezwykły, niepowtarzalny, poruszający. Cicha modlitwa, śpiewany manifest – hymn pokoleniowy młodzieży lat 80 ubiegłego stulecia. Mowa oczywiście o „Autobiografii” Perfectu. Przez wielu została ona uznana za najwybitniejsze dzieło tego zespołu. Napisana i nagrana na początku lat 80′ wręcz natychmiastowo trafiła na listę przebojów radiowej Trójki. W dzisiejszym wpisie chciałbym Wam przybliżyć jej historię i symbolikę. Postaram się także wyjaśnić znaczenie pewnych słów i zwrotów, które mogą być niezrozumiałe dla młodych ludzi, a występują w tekście tego utworu. Już na wstępie dodam, że będzie to jak do tej pory najdłuższy wpis na moim blogu. Wpis wiele dla mnie znaczący.

„Autobiografia” opowiada o trójce przyjaciół, a dokładniej o Zbyszku Hołdysie, Bogdanie Olewiczu i Andrzeju Mogielnickim. W rzeczywistości jednak utwór odnosi się do całego młodego pokolenia tamtych lat, które pod tekstem „Autobiografii” mogłoby się podpisać obiema rękami. Młodzi ludzie marzący o wielkiej karierze, nasłuchując radia Luksemburg podziwiali Elvisa Presleya. Był to czas kiedy młodzi ludzie walczyli o płyty z zachodnią muzyką. Jedni zbierali pocztówki inni próbowali brzdękać na gitarze. Królowało tanie wino, a młodzi chłopcy kochali się oczywiście w Poli Raksie. Bogdan Olewicz w „Autobiografii” zagnieździł wszystkie mity i symbole bliskie jego młodemu sercu.

Grzegorz Markowski i Zbigniew Hołdys

„Autobiografia” stała się hymnem młodzieży, a Perfect pokarmem dla ich głodnych zmiany dusz. Indywidualne życiorysy połączone zostały w taki sposób, że powstał tekst, z którym utożsamić mogła się każda młoda osoba. Wszystkiemu towarzyszyły specyficzne wydarzenia historyczne. Piosenka powstawała w epoce gierkowskiej. Był to czas obyczajowych przełomów i rewolucji. Czas, w którym rodziła się Polska muzyka rockowa.

 

  • Nasze oddechy były świeże, nie śmierdziały koniunkturalizmem. Codzienne życie było spętane, trochę policji, trochę ubecji, trochę domysłów, bimber pędzony w piwnicach. Wtedy byliśmy faktycznie kimś. Ja bawiłem się wojskową buławą, choć wojsko lubię, jako instytucję, ale tę buławę przystawiłem sobie jako lachę między nogi i udawałem, że się onanizuję. Jedni patrzeli na to zgorszeni, inni zachwyceni, że drwimy z wielkich instytucji. Myślę, że dawaliśmy poczucie wolności – mówił Grzegorz Markowski.

 

  • Dzisiaj nie podpieramy się żadną ideologią. Wtedy Zbyszek wyraźnie podkreślał, że jesteśmy antykomunistami. Na koncertach wydawało się, że za chwilę nam wpierdolą pałami albo nas zamkną. Natomiast dzisiaj możemy tylko i wyłącznie wyjść i zagrać – dodaje wokalista.

 

Muzykę do „Autobiografii” skomponował Zbyszek Hołdys. On także miał ten utwór wykonać. Ostatecznie jednak padło na Grzegorza Markowskiego. Był on kompletnie tym faktem zaskoczony. Po wejściu do studia dostał tekst i musiał go wykonać w ciągu najbliższych trzydziestu minut. Markowski utwór zaśpiewał w sposób bardzo chłodny, praktycznie bez jakichkolwiek emocji – według zaleceń. Zasugerowano mu żeby „Autobiografia” wykonana była w taki sposób „jakby czytał gazetę”.

 

Andrzej Mogielnicki, który zakładał wówczas Lady Pank nie do końca zgadzał się z tekstem „Autobiografii”. Uważał, że utwór jest zbyt szary i zbyt smutny. Twierdził, że PRL można wspominać także jako „piękny czas”. Jednocześnie jednak przyznaje, że słowa piosenki świetnie pasują do jej muzyki, która została skomponowana przed powstaniem tekstu.

Okładka płyty UNU

Studyjny zapis „Autobiografii” powstał dopiero w 1983r. Mimo, że zespół Perfect na koncertach grał „Autobiografię” już dużo wcześniej. Utwór został wydany wraz z płytą „UNU”. Wielu fanów Perfectu do dzisiaj nie ma pojęcia o tym skąd ten tytuł się wziął. Już wyjaśniam… UNU to litery z tablic rejestracyjnych pojazdów wojskowych w czasie stanu wojennego. Były to także czasy wszechobecnej cenzury. Podobno Hołdys pytany o znaczenie tego tytułu odpowiadał, że UNU to starożytny egipski ptak wolności. Cenzura w to uwierzyła. Przyczepiono się do czegoś innego…

 

Służby odpowiadające za cenzurę nakazały zespołowi Perfect zmienić fragment tekstu ich „Autobiografii”. Dokładniej chodziło o „wujek Józek zmarł, darowano reszty kar…”. Dlatego też w utworze słyszymy „wiatr odnowy wiał, darowano reszty kar…”. Cenzura słusznie domyśliła się, że chodzi o Józefa Stalina.

 

W rozpropagowaniu utworu zespołowi pomogła bardzo radiowa Trójka. Marek Niedźwiedzki i Piotr Kaczkowski byli wtedy animatorami rocka w radio. Markowski twierdzi, że bez nich nie byłoby Perfectu. „Autobiografia” została puszczona na antenie chwilę po tym jak zaniesiono ją do studia.

 

  • Około 13.00 poszła pierwsza zwrotka. Kolejne we fragmentach co godzinę. O 18.00 skończył nadawać całą piosenkę, a po dwóch godzinach już znalazła się na liście przebojów. Jeśli dobrze pamiętam, była na 16 miejscu – wspomina Grzegorz Markowski.

 

Początkowo na koncertach Perfectu ludzie wcale nie domagali się „Autobiografii”. Wtedy królowały takie utwory jak „Ale wkoło jest wesoło…”, „Nie płacz Ewka” i „bla, bla, bla”. „Autobiografia” musiała poczekać na swoją kolej. Uznanie u fanów zespołu zyskała dopiero po kilku latach. Wtedy też stała się symbolem czasów, które minęły.

 

Dzisiaj „Autobiografia” to trochę zakurzony utwór. Mimo, że radia nadal chętnie ją puszczają to nie odgrywa ona już takiego znaczenia jak kiedyś. Dla starszego pokolenia utwór jest niezwykłym wspomnieniem. A dla młodzieży? No właśnie…

 

Dla mnie „Autobiografia” to nadal hymn. Być może czasy się zmieniły i opisywane w niej sytuacje już dawno uległy przedawnieniu. Jednak ten utwór to dla mnie swego rodzaju modlitwa o wolność. Dla mnie „Autobiografia” wyraża mocne pragnienie zmiany, pragnienie lepszych czasów.

 

Aktualna choć przedawniona. Zapomniana choć pamiętana… Bez wątpienia – utwór niezwykły. Jestem przekonany o jego ponadczasowym charakterze pomimo tego, że moi rówieśnicy, czyli dzisiejsza młodzież może chwilami zastanawiać się „o czym ten facet śpiewa?!”. Bo kto z młodych ludzi wie czym był martenowski piec?

 

A właśnie… Obiecałem Wam wyjaśnić kilka zwrotów. Martenowski piec służył do wytapiania stali z surówki odlewniczej i żelaznego złomu. Albo taki Luksemburg – była to popularna w latach 60 stacja radiowa. Nadawano na jej antenie głownie jazz i muzykę rockową. Kiedy Markowski śpiewa, że „darowano reszty kar” odwołuje się do października 1956 roku kiedy to ogłoszono amnestię. „Blue Suede Shoes”, który usłyszał w radiu zniesionym przez kumpla do piwnicy to nic innego jak utwór Elvisa Presleya. Z resztą też właśnie o Elvisie, królu rock and rolla „usłyszał świat”, gdy autor tekstu miał 10lat. Do długich dyskusji, aż po świt siadało się z butelką alpagi – czyli taniego wina. A kim była Pola Raksa? Heh… Pamiętacie film „Czterech pancernych i pies”? To właśnie w tym filmie rolą Marusi zasłynęła dziewczyna o twarzy, za którą „każdy by się zabić dał”.

 

Pola Raksa

 

Kończąc ten wpis zastanawiam się czy jeszcze kiedykolwiek doczekamy się takie utworu jak „Autobiografia”? Czy kiedykolwiek jeszcze powstanie piosenka na miarę pokoleniowego hymnu? Jednego jestem pewien… moje dzieci, siedząc z przyjaciółmi przy ognisku też będą śpiewać „Autobiografię”. Ten utwór nigdy nie zostanie pogrzebany. Dla mnie „Autobiografia” Perfectu, nigdy nie ulegnie przedawnieniu. Ona jest jak modlitwa…

Gratuluję tym, którzy dobrnęli do końca. Cytaty artystów wykorzystane we wpisie pochodzą z Trybuny. Czekam na komentarze. Aa! Klikajcie „lubię to” w kolumnie po prawej stronie bloga.

7 komentarzy

  • Bardzo miła interpretacja. Mam nadzieję, że kiedyś będziemy mogli o „Autobiografii” porozmawiać dokładniej, aby porównać emocje jakie w nas wzbudza.

  • Wielkie dzięki za wyjaśnienia do tyczące tekstu piosenki. Bardzo mi były potrzebne, żeby zrozumieć jej sens!

  • Autobiografia to utwór kultowy (w dosłownym znaczeniu) – ja przy niej dorastałam, moje dorosłe dziecko ją nuci – ciągle jest na topie, nieprzemijająca. Żelazna piosenka na karaoke. Nie ma w niej żadnych zbędnych słów, powtórzeń, a muzyka kończy się po ostatnim słowie. Hymn mojego pokolenia i następnych, które intuicyjnie czują wiatr przemijania beztroskich lat dzieciństwa, czas trudnego dojrzewania i wreszcie smak dorosłości z wszelkimi konsekwencjami. Nie ma znaczenia „piec martenowski” czy postać Poli Raksy – każdy może podstawić inne symbole, zrozumiałe dla swego pokolenia, a i tak wiadomo o co chodzi.
    Gdyby nie czasy tamtych lat, żelaznej kurtyny, mogłaby stać się światową cegiełką muzycznej spuścizny całego świata. Stała się kanonem polskiego rocka, fenomenem polskiej muzyki.

  • Szukalem koncertu Perfektu w ktorym Pola Raksa wyszla na estrade. Nie znalazlem, ale Google podal mi link do tej strony.
    Nie bede powtarzal wszystkiego innego powiedzianego. Nie mozna sie z tym nie zgodzic 🙂
    Mam 6 i 8 roczne dzieci. Maja swoje piosenki „na czasie” teraz, ale gdy z kompa idzie „Autobiografia” wszyscy razem kiwamy glowami, pomimo iz oni nigdy nie beda wiedzieli co dokladnie komuna jest lub byla i co pewne odniesienia znacza. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *