Richie Valens

Dzień, w którym umarła muzyka

Był to początek 1959 roku. Ritchie Valens wraz z Buddy Hollym i jego nowym zespołem brali udział w trasie koncertowej zatytułowanej „The Winter Dance Party”. Towarzyszyli im inni muzycy: The Bigger Booper, Dion and the Belmonts oraz Frankie Sardo. Zima była wtedy bardzo sroga. Perkusista zespołu trafił do szpitala z odmrożonymi stopami. Kilku z muzyków walczyło z ostrym przeziębieniem. W siarczystych mrozach nawalił nawet autobus, którym podróżowali artyści. Zbliżał się kolejny koncert, więc Buddy Holly wraz zespołem postanowił wynająć mały samolot…

 

Samolot był czteroosobowy. Pierwsze miejsce zajął oczywiście jego pilot.  Kolejne dwa Buddy Holly i Bigger Booper. Natomiast Ritchie Valens i Allsup (jeden z członków zespołu) o ostatnie miejsce rzucili monetą. Los chciał, żeby przypadło ono Ritchiemu. Wsiadł on do samolotu pomimo tego, że bardzo bał się latać. Strach ten towarzyszył mu od dnia 31 stycznia 1957 roku, kiedy to nad jego szkołą zderzyły się dwa samoloty zabijając lub raniąc kilkoro jego znajomych.

 

Ritchie Valens powiedział:

„Zostanę gwiazdą, bo gwiazdy nie spadają z nieba”.

 

Niestety spadają. 3 lutego 1959 roku samolot z czteroma osobami na pokładanie oderwał się od powierzchni lotniska w Fargo, w północnej Dakocie, by po chwili runąć z powrotem na ziemie. Nikt tej katastrofy nie przeżył…

 

Ritchie Valens miał wtedy zaledwie 17lat. Odszedł jako jeden z prekursorów Rock’n’Rolla. Jego już nie ma z nami od dawna, jednak jego „La Bamba” żyje do dzisiaj i ma się całkiem dobrze:

 


W 1971 roku Don McLean nagrał utwór „American Pie”. Tekst tej piosenki jest bardzo trudny do rozszyfrowania. Jednak sam jego autor przyznał, że dotyczy on przede wszystkim tragicznej śmierci trójki pionierów rock and rolla.

 

“But february made me shiver

With every paper I’d deliver.

Bad news on the doorstep;

I couldn’t take one more step.

I can’t remember if I cried

When I read about his widowed bride,

But something touched me deep inside

The day the music died.”

 

To właśnie Don McLean jako pierwszy zaśpiewał o “dniu, w którym umarła muzyka”. Oto nostalgiczny hołd złożony złotej epoce rock’n’rolla, której uosobieniem byli Buddy Holly i Ritchie Valens:

 

 

W miejscu tragedii postawiono pomnik upamiętniający muzyków:

 

Był to dzień, w którym umarła muzyka…  Nie pierwszy i nie ostatni…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *