Bon Jovi

Z myjni, przez złomowisko wprost na scenę…

Czytelnicy bloga, którzy śledzą także jego stronę na facebooku pewnie się już domyślają o jakiem zespole Wam dzisiaj napiszę, a Ci co nie śledzą to niech żałują, bo dnia dzisiejszego nastąpi tam prawdziwa muzyczna rewolucja. Ale o tym na końcu wpisu… Teraz wróćmy do tematu tego wpisu czyli amerykańskiej grupy Bon Jovi. Skąd wzięła się taka nazwa zespołu? Jak zaczynali swoją przygodę z muzyką? To i kilka innych ciekawostek znajdziecie właśnie w tym wpisie…

 

Założycielem kapeli jest Johna Bongiovi. Pierwszy swój zespół założył on w wieku 12 lat. Następnie w liceum stał się liderem grupy „Atlantic City Expressway”. Grywali głownie w klubach, gdzie towarzyszył im ciągły niepokój. Mieli wtedy po 16 lat, a do klubu wpuszczano od lat 21. Matka Johna była jednym z pierwszych króliczków Playboya.

 

Zanim John Bongiovi odniósł swoje pierwsze muzyczne sukcesy pracował między innymi w myjni samochodowej, w sklepie obuwniczym, na złomowisku, w barze szybkiej obsługi. John był także „chłopcem na posyłki” w studiu nagraniowym. Szorował tam podłogi, otwierał drzwi przychodzącym do studia artystom, a w nocy… nagrywał swoje pierwsze utwory.

 

 

 

Karierę w show businessie John rozpoczął w 1980 roku od wygrania konkursu młodych talentów zorganizowanego przez lokalną stację radiową WAPP. Występował wtedy z zupełnie przypadkowymi muzykami pod szyldem „The John Bongiovi Band”. Wzbudził wtedy zainteresowanie kilku liczących się na rynku wytwórni płytowych. Ostatecznie przetarg wygrała firma Mercury. John szybko skompletował swój zespól, który pod nazwą Bon Jovi w 1984 roku nagrał swój pierwszy album.

 

 

Bon Jovi ruszyli w trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych. Następnie wyjechali też do Europy i Japonii. Otwierali koncerty największych muzycznych sław tamtych czasów, takich jak między innymi grupa Scorpions, ZZ Top, czy zespół KISS. Nie był to jednak sukces jakiego oczekiwali. Ich ambicję sięgały dużo wyżej…

 

Na tym dzisiaj zakończę. Dalsze losy zespołu przedstawię Wam przy okazji wpisu poświęconego ich płycie o nazwie „Slippery When Wet”, z której między innymi pochodzi poniższy utwór:

 

 

Jak wspomniałem na początku tego wpisuj strona bloga na FaceBooku przechodzi małą rewolucję. Od dzisiaj będę Wam tam serwował dużo większą dawkę muzyki. Postaram się regularnie publikować muzyczne utwory z lat 60′, 70′ i 80′. Jeden utwór każdego dnia. Co Wy o tym myślicie? Czekam na odpowiedź w komentarzach…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *