Biały miś.

„Biały miś” dla dziewczyny…

Był rok 1970. Świat spowijała bardzo sroga zima. Przebywający w olsztyńskiej jednostce wojskowej podchorąży Mirosław Górski przebywał sam na kampanii z powodu kontuzji jakiej doznał dzień wcześniej. Tęsknił za swoją żoną Marią, z którą musiał się rozstać na 10 miesięcy. Ułożył dla niej słowa miłosnej piosenki, a następnie na gitarze wygrał dla niej melodię. Tak powstał „Biały miś”.

W marcu tego samego roku Maria odwiedziła swojego męża w jednostce. Na skromnie wyposażonej wojskowej świetlicy wśród portretów Gomółki i Cyrankiewicza po raz pierwszy usłyszała utwór napisany specjalnie dla niej. Popłakała się.

Maria i Mirosław Górscy - współcześnie.
Maria i Mirosław Górscy – współcześnie.

„Zaczęli grać, a mnie po policzkach popłynęły łzy. Na zakończenie ludzie bili brawo, mąż podszedł i pocałował mnie. Wszyscy patrzyli, a ja nie mogłam wydusić z siebie słowa.”

Utwór powstał z miłości i tęsknoty. Podchorąży obawiał się, że podczas jego pobytu w wojsku żona znajdzie sobie innego mężczyznę. Maria była bowiem bardzo atrakcyjną kobietą. Choć w piosence „dziewczyna jest już z innym” to Górscy nadal są ze sobą, a „Biały miś” towarzyszy im w trudnych życiowych chwilach.

Mirosław po raz pierwszy usłyszał „Białego misia” w nieswoim wykonaniu robiąc zakupy na targu. Było to na początku lat 90. Poprosił wtedy sprzedawcę o płytę jaka aktualnie leci w głośnikach. Otrzymał album jednego z bardzo popularnych wtedy zespołów disco polo. Na okładce płyty przeczytał: „Biały Miś” muzyka i słowa – autor nieznany. Nigdy wcześniej nawet przez myśl mu nie przeszło, że jego utwór stanie się słynny na całą Polskę.

 

Poniżej „Biały miś” w wykonaniu grupy Top One na Gali Piosenki Chodnikowej w 1992 roku:

 

Piosenka nigdy nie została zgłoszona do ZAIKSu, a w archiwach widnieje jako utwór ludowy – bez autora. Górscy podkreślają, że nie zależy im na tantiemach z tytułu praw autorskich. Maria powiedziała, że chce, aby miś pozostał biały i nadal wzruszał i bawił ludzi w całym kraju. Uczucia nie są na sprzedaż – dodaje Mirosław.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *